Po knajpach chodzimy dużo i chętnie, ale naprawdę dawno żadne miejsce nie zrobiło na nas tak wielkiego wrażenia. Rest.Baczewskich to restauracja, która od progu zachwyca wnętrzami, a potem jest tylko lepiej!

Rest.Baczewskich w Warszawie

Rest.Baczewskich przy Alei Szucha

Restauracja przywędrowała do Warszawy prosto ze Lwowa, w którym prężnie działa od wielu lat i uważana jest za jedną z najlepszych w mieście. Czy podobny los czeka warszawską filię? Bardzo możliwe – wszystko dopracowane jest w najmniejszym szczególe. 

Rest.Baczewskich w tzw. Pałacyku Szucha

Sama lokalizacja jest wyjątkowa – Pałacyk Szucha, wybudowany w 1895 roku ma bardzo ciekawą historię. Zwany był niegdyś Pałacykiem Generałowej Marii Agapijew, ponieważ powstał właśnie dla niej. Po drugiej wojnie światowej został oddany w ręce Państwa, a następnie – w latach 60-tych stał się siedzibą ambasady Związku Radzieckiego.  Później przez lata stał pusty, bez opieki, powoli popadając w ruinę. Teraz wreszcie odzyskał swój blask. 

Rest.Baczewskich – wnętrza zachwycają

Wnętrza restauracji są naprawdę piękne – wcale nie pałacowe, choć  klimacik został zachowany. Połączenie mebli w pięknych odcieniach butelkowej zieleni i granatu z drewnem i postindustrialnymi elementami – surową ceglaną ścianą i odsłoniętymi rurami – robi wrażenie i sprawia, że jest przytulnie i nie czujemy się tutaj nieswojo. Aha! Do tego w kąciku stoi również fortepian, którego dźwięki umilają posiłek. 

Połączenie nowoczesności z surową cegłą i odsłoniętymi rurami. Rest.Baczewskich w Warszawie

Restauracja składa się z jednej wielkiej sali jadalnej i osobnego pomieszczenia barowego, w którym możemy kosztować pysznych nalewek, które są specjalnością knajpy. Już niedługo otwarta zostanie kolejna sala, na dole. Przed Pałacykiem jest też piękne patio i ogród, który ma pomieścić nawet 300 osób.

Okno na część bardziej koktajlową

Podczas ciepłych miesięcy w restauracji będziemy mogli zjeść dania z menu, a na zewnątrz – specjały z grilla. Dodatkowo, w stróżówce przed wejściem na posesję, otwarta ma zostać… piekarenka. Tutaj wszystko jest przemyślane idealnie!

Tutaj patio z wyjściem do ogrodu. Latem będzie tu pięknie!

A co w karcie?

W restauracji znajdziemy dania kuchni polskiej i lwowskiej.

Od pierwszych minut jest się czym zachwycać

Na przystawkę wybraliśmy mizerię (19 zł). Banał? Nie tutaj! Mizerię, na specjalnie przyprowadzonym stole, przyrządza przy gościach kelner. Poza ogórkami i śmietaną w sałacie znajdziemy liście roszponki, botwiny i… twaróg. Jest pysznie! 

Mizeria przygotowywana jest przy gościach

Taka wersja mizerii jest świetna!

Być tutaj i nie skosztować cepelinów? Możemy wybrać zestaw 7 albo zamawiać na sztuki. Bierzemy trzy z różnym farszem – bryndzą, rakami i kapustą i grzywami (jeden 7 zł). Są małe, podane na czerwonej patelence, idealnie pobudzają apetyt przed daniem głównym. 

 

Wybór dań jest bardzo ciekawy, po długim zastanawianiu, stawiamy na Kaszkę Króla Staszka, czyli kaszotto pęczakowe z borowikami, tymiankiem, czosnkiem i bursztynem (29 zł). Esencjonalne i ciekawe, dla fanów grzybowych smaków idealne – przenosi w leśne klimaty.

Kaszka Króla Staszka, czyli pęczotto z grzybami

Drugie danie główne to Jesiotr W Rakowym Kostiumie, puree ziemniaczanym, bisque z raków (bisque to francuska gęsta zupa z owoców morza, na tym talerzu bardziej pełni funkcję sosu) i marynowanym selerem(49 zł). Ryba zrobiona idealnie, delikatna i pełna smaków, a rakowy sos uzupełnia ją idealnie. To danie zaskakuje z każdym kęsem, naprawdę dawno nie próbowałam czegoś tak oryginalnego, a jednocześnie doskonałego. 

Jesiotr z bisque z raków i puree ziemniaczanym

Jako że do restauracji trafiliśmy w Tłusty Czwartek, zamiast deseru z karty, wybraliśmy ten tematyczny – faworki i pączki, które nakładało się samodzielnie z pięknie przystrojonego stołu na środku sali.

Do kolacji butelka wina i na koniec, na spróbowanie, specjalność zakładu, czyli nalewki. Klasyczna wiśniówka i niedźwiedziówkę mazurską, czyli trunek o smaku miodu i cytryny. Nalewki smakuje się z przyjemnością, mimo że są dosyć mocne. 

Nalewki to specjalność Rest.Baczewskich

Bez zupełnej przesady mogę powiedzieć, że to jedna z najlepszych restauracji, w których ostatnio miałam przyjemność jeść. Jest ciekawie, inaczej niż w znanych nam warszawskich knajpach. Obsługa jest przemiła, mimo eleganckiego (ale NIE nadętego) klimatu, nie czujemy się “nie na miejscu”.

No i, co ciekawe, cenowo jest naprawdę przyzwoicie. Przy Zakąskach ceny startują już od 19 złotych, a kończą się na 69 (ale jest to deska befsztyków tatarskich z sarny, jelenia i wołu dla dwojga). Jeśli chodzi o dania główne ceny wahają się od 29 do 65 złotych (Królewska Gicz Jagnięca). Butelkę dobrego białego wina albo prosecco wypijemy za niecałe 60 zł, co – jak na takie miejsce – jest naprawdę zaskakujące. 

Wszystko dopracowane jest w najmniejszym szczególe, tutaj po prostu chce się być

Na pewno będę tu wracać często i chętnie. Nie mogę też doczekać się ogrodu, bo naprawdę już teraz widać, że ma mega potencjał. Jestem pewna, że będzie to modne miejsce na letnie imprezy i wesela. Bardzo polecam. Jest doskonale!

Rest. Baczewskich
ul. Aleja Christiana Szucha 17/19
Godziny otwarcia:
poniedziałek – niedziela: 12.00 – 23.00

 

 

 

 

 

O Autorze

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany