Te zdjęcia wcześniej nie ujrzały światła dziennego. Teraz zostaną zaprezentowane na wspólnej wystawie w Instytucie Fotografii Fort. Utrata, zapomnienie… Jak wyjdzie?

Co zobaczycie na wystawie?
Prace prezentowane na wystawie nawiązują do tematu utraty, traktowanej wielopłaszczyznowo. Nie tylko opowiadają o niej, ale same zostały ,,stracone” – zgubione w archiwum lub zapomniane. Części z nich nigdy nie wywołano. Inne odrzucono. Nie znaleziono dla nich miejsca, mimo powszechnie panującej kultury nadmiaru i nadprodukcji obrazu. O wystawie opowiada nam kurator – Ewa Mielczarek

Wspólnym punktem wystawy jest „utrata”. Dlaczego właśnie ona?

Wszystkie zdjęcia, które pojawią się na wystawie należą do projektu *The Hidden Photo*, w którym zbieram nigdy nie pokazywane, odrzucone z projektów fotograficznych, zapomniane fotografie. Przygotowując się do wystawy wydrukowałam miniaturki wszystkich zdjęć, które do tej pory zebrałam i próbowałam znaleźć łączącą je płaszczyznę. W przeważającej części prac odnalazłam melancholię i smutek. Wybrałam fotografie pokazujące tęsknotę za osobami, które odeszły, zmienność miast, nietrwałość krajobrazów i przedstawionych sytuacji. Owa tematyka doskonale wpisuje się też w samą ideę projektu, który opowiada o utracie.

Czy trudno było namówić fotografów do udziału w wystawie i wyboru zdjęć?

Nikt z zaproszonych artystów nie odmówił. Jeśli chodzi o wybór zdjęć, korzystałam tylko ze zdjęć, które sami zgłosili kiedyś do projektu.

Fot. Joanna Toro

Dlaczego warto wybrać się na wystawę? Czy spodoba się tylko fanom fotografii czy również ci, którzy dotychczas nie byli zainteresowani tematem znajdą tam coś dla siebie?

Myślę, że język fotografii jest bardzo uniwersalny. Osoba niezainteresowana fotografią może potraktować tę wystawę jako fascynującą
podróż po zbiorze osobistych i prywatnych wypowiedzi artystów. Zdjęciom towarzyszą naprawdę piękne i poruszające historie. Myślę, że warto je
poznać.

Miejsce: Instytut Fotografii Fort
Wernisaż: 27. lipca
Wystawa potrwa do: 26. sierpnia

 

O Autorze

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany