Muzyka HEIDRIKA to połączenie filmowej wrażliwości, akustycznego brzmienia klasycznych instrumentów i bezbłędnych kompozycji z poetycką warstwą liryczną. Niedawno artysta wystąpił na warszawskim Unlisted Festival a my nie przepuściliśmy okazji i zamieniliśmy z nim kilka słów. Co zdradził nam Heidrik.

To nie był Twój pierwszy raz w Polsce, prawda? Jak Ci się podoba Warszawa i jej mieszkańcy?

Kocham Polskę. Najwięcej czasu spędziłem w Warszawie. Uwielbiam to miasto i wydaje mi się, że pod względem atmosfery zaczyna przypominać trochę Berlin. Byłem tu kilka razy i naprawdę dobrze dogaduję się z ludźmi. Zaprzyjaźniłem się tu z wieloma osobami, uwielbiam też polskie poczucie humoru.

Czy planujesz jeszcze kiedyś wrócić?

Jasne! Już nie mogę się doczekać.

Gdzie możemy Cię zobaczyć w tym roku? 

Śledźcie mojego fanpage’a, tam o wszystkim informuję na bieżąco.

Jak zmieniła się Twoja muzyka przez ostatnie lata?

W zasadzie nie zastanawiam się nad tym, jak się zmienia. Bardziej koncentruję się na komponowaniu coraz lepszych utworów i pisaniu coraz lepszych tekstów. Po prostu staram się, żeby każda następna piosenka była lepsza od poprzedniej.

Który muzyk jest Twoją największą inspiracją i dlaczego?

Uwielbiam Kate Bush – i naprawdę uwielbiam jej teksty. Nie pisze tylko o miłości i związkach. Ma odwagę pisać o rzeczach dziwnych, tematach rodem z science-fiction, na przykład co by było, gdybyśmy wynaleźli dźwięk, który ma moc uśmiercania. Pisała nawet piosenki o pralkach! (śmiech) Ma odwagę wychodzić poza schematy.

Czy miałeś okazję spotkać albo usłyszeć jakiegoś polskiego artystę? Jeśli tak – czyja muzyka Ci się podobała?

Uwielbiam Ralpha Kamińskiego – jest naprawdę świetny. Ramona Rey też jest super!

Poza muzyką pracujesz też nad teledyskami i filmami. Czy są to zupełnie różne rodzaje sztuki, czy istnieje jednak jakieś podobieństwo w ich tworzeniu? Gdybyś musiał zdecydować się na jedno z nich – które byś wybrał?

Dla mnie tworzenie teledysków do piosenek to jak tworzenie ilustracji do książek. To cudowne, bo mogę pokazać ludziom, co dzieje się w mojej głowie, kiedy komponuję. Jestem typem wizualisty w muzyce. Kiedy ją słyszę, zawsze widzę obrazy. I vice versa. Nie mógłbym wybrać jednego, ponieważ dla mnie to ten sam rodzaj sztuki – uzupełniają się.

Przez długi czas mieszałeś na Islandii. To ostatnio bardzo popularny cel podróży wśród Polaków. Masz może jakieś sekretne wskazówki albo godne polecenia miejsca, których nie znajdziemy w zwykłym przewodniku?

Reykjavik jest niewielkim miasteczkiem, więc nie jest trudno się tam odnaleźć. Ale szczerze mogę polecić odkryte baseny, które są ciepłe przez cały rok. Siedzenie w ciepłym basenie, kiedy pada na Ciebie śnieg, to strasznie fajna zabawa.

O Autorze

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany