#WARSAWGIRL to cykl, w którym chcemy przedstawiać Wam dziewczyny tworzące ciekawe i kreatywne projekty w Warszawie. Co tydzień będziecie mogli przeczytać o dobrych rzeczach, za którymi stoją naprawdę fajne dziewczyny! Dziś z wielką radością przedstawiamy Wam  Zosię Jemioło, która tworzy zachwycające rysunki Warszawy i nie tylko! 

Zosia jest tegoroczną maturzystką. W tym roku rozpoczyna studia architektury we Wrocławiu, a za rok wracam do Warszawy. Wakacje spędziła w stolicy prowadząc zajęcia plenerowe z warszawskiej szkoły rysunku. Rysuje od zawsze dla siebie, dla bliskich i czasem na zamówienie. Ze swoim szkicownikiem się nie rozstaje. Zdarza się jej chodzić po Warszawie tak bez celu,  w międzyczasie rysuje.  Zosia szczególnie lubi szkicować przy dobrej kawie, więc podczas spacerów odkrywa też warszawskie kawiarnie. 

  

Twój Instagram pełny jest pięknych rysunków warszawskiej (i nie tylko) architektury. Jak wybierasz miejsca, w których tworzysz?

Miejsca, które rysuję zazwyczaj wybieram bardzo spontanicznie. Dużo chodzę po Warszawie, dużo się rozglądam. Jeśli coś zwróci moją uwagę. to po prostu muszę mieć to uwiecznione w szkicowniku. Jest on dla mnie jak pamiętnik, tylko że zamiast notatek robie rysunki. Tak „zapisuję“ obserwacje, aby oddać klimat miejsca na swój własny sposób. Mogę pokazać swoją Warszawę i swoje podróże. W stolicy tyle się dzieje, jest tyle klimatycznych miejsc i przestrzeni ,że aż trudno mi nie pomyśleć o tym, żeby to wszystko narysować!

Czy w Warszawie jest budowla/miejsce, którego narysowania byś się nie podjęła? Jeśli tak, to dlaczego?

Rysując staram się wydobyć to co najlepsze, znaleźć ciekawe kadry, ale czasem się po prostu nie da. Mogłabym nawet narysować PKiN chociaż nie jestem ogromną fanką. Są jednak takie budynki jak np. Hotel Czarny Kot, Hotel Sobieski, czy siedziba TVP, które wyjątkowo niszczą warszawski krajobraz. Tego typu makabrył nie chciałabym mieć w swoim portfolio.

Co sądzisz o warszawskiej architekturze? Chciałabyś w niej coś zmienić?

Warszawa na pewno jest mieszanką stylów i można sobie nawet zrobić wycieczkę śladami historii architektury. Najbardziej żałuję, że nie mogłam zobaczyć przedwojennej Warszawy i że tak mało z niej zostało. Jednak nowa architektura, która powstaje jest naprawdę na światowym poziomie. Bardzo  podoba mi się też to, że symbole Warszawy takie jak np. Rotunda albo dom meblowy „Emilia“ dostaną drugie życie  i nie będą zapomniane. 

Jeśli mogłabym zrobić chociaż taką względnie małą zmianę, to pozbyłabym się billboardów reklamowych. Same w sobie szpecą i zaśmiecają miasto. Bez nich Warszawa byłaby piękna. To takie moje małe marzenie.

Jakbyś mogła przenieść obiekt architektoniczny z dowolnego miejsca na świecie do Warszawy – co by to było?

Nie szukałabym bardzo daleko. Przeniosłabym Centrum Pompidou z Paryża do Warszawy. Mam wrażenie, że warszawiacy stają się coraz bardziej wrażliwi na sztukę, dlatego myślę że akurat ten budynek i jego idea przyjęłaby się też u nas w stolicy. Ja sama często odwiedzałabym to miejsce. Zwiedzanie i rysowanie idzie wtedy w parze.

Jeśli spodobały Ci się rysunki Zosi, koniecznie śledź Ją na INSTAGRAMIE i bądź na bieżąco z jej pięknymi projektami!


 

 

O Autorze

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany