Co dwa tygodnie z radością przedstawiamy Wam młodych i zdolnych projektantów współpracujących z DaWandą. Sprawdźcie do czyjej pracowni zaglądamy tym razem!

MOKAVE to młoda polska marka oferująca naturalną, subtelną i nowoczesną biżuterię. Ręcznie wykonywane projekty oraz krótkie serie zapewniają unikatowość i oryginalność. W ich projektach znajdziecie naturalne piękno surowych kamieni, nowoczesne, geometryczne formy i minimalistyczne połączenia metali. Pola Chrobot od kilku lat udowadnia swoim klientkom, że biżuteria to, tuż obok bielizny, najbardziej kobiecy i fascynujący element damskiej garderoby. Założycielka marki Mokave przekonuje również, że biżuteria to nie tylko część mody i dodatek do stroju, ale ważny nośnik kultury i element podkreślający indywidualność każdego człowieka.

Czemu akurat w tworzeniu biżuterii upatrzyłaś swoją szansę na zawodowe spełnienie?

Miłość do ręcznie wykonywanych ozdób nie odwiodła mnie od zbierania doświadczenia w wielu dziedzinach. Z perspektywy czasu uważam, że wszystko, co mnie interesowało, czego się nauczyłam, co rozwijałam, doprowadziło mnie do podjęcia jedynej, słusznej dla mnie decyzji – by stworzyć swoją własną, autorską markę. Dzięki temu czuję się wolna, niezależna i mogę relatywizować siebie, dając radość innym ludziom, którzy noszą moją biżuterię i czują się dzięki temu wyjątkowi. To dla mnie najlepsza motywacja pod słońcem. Na początku tworzenie biżuterii traktowałam jako sposób wyrażenia siebie i swojej twórczej pasji, a z czasem stało się ono sposobem na życie. Biżuteria często wyraża uczucia, jest osobistym symbolem lub cenną pamiątką. Bywa także rodzajem magicznego amuletu. Daje to szerokie pole do twórczego działania, co bardzo sobie cenię.

Swoje projekty wykonujesz samodzielnie, ale czy przy produkcji korzystasz lub korzystałaś z pomocy jakiejś pracowni jubilerskiej? Gdzie zdobyłaś/zdobywasz wiedzę i umiejętności niezbędne w tym fachu?

Na początku Mokave oferowało typowe rękodzieło: plecione bransoletki z nawlekanymi koralikami czy gotowymi ozdobnikami, czyli produkty stworzone z ogólnie dostępnych półfabrykatów. Ta technika i materiały szybko zaczęły mnie ograniczać, dlatego szukałam elementów do biżuterii o bardziej wyrafinowanym wzornictwie, unikatowych formach. Dodatkowo, w ostatnim czasie pojawiło się wiele nowych marek biżuteryjnych, które miały podobny pomysł na siebie. Rynek wypełnił się niemal identycznymi produktami, prezentowanymi w podobnym stylu i klimacie. To dodatkowo zmotywowało mnie do przejścia z gotowych półproduktów na własne, unikatowe formy. Chciałam wejść na wyższy poziom, a kolejnym krokiem było poznanie bliżej warsztatu jubilerskiego. Tak trafiłam do pracowni Magdy Paszkiewicz, która tworzy autorską markę biżuterii pod własnym nazwiskiem. Wtedy właśnie poczułam, że to jest dokładnie to, co chcę robić w życiu. Rozpoczęłam kolejny poziom rozwoju, nowy etap pracy, całkowicie samodzielny i niezależny. To ośmieliło mnie, by sięgnąć po szerszą wiedzę teoretyczną i artystyczną. Rozpoczęłam studia podyplomowe na Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, gdzie ukończyłam kierunek „Projektowanie Biżuterii” z bardzo dobrym wynikiem. Tam poznałam wiele ciekawych ludzi – artystów, wykładowców, twórców form złotniczych, jubilerów. To był cudowny i bardzo inspirujący czas.

Mokave przechodzi coraz bardziej dostrzegalną metamorfozę w ostatnim czasie: nowe formy, nowe materiały i prezentacja produktów, której nie powstydziłaby się żadna ze znanych marek komercyjnych. Z jakich materiałów powstają nowe wzory, co jest niezbędne do nadania im ostatecznej formy/koloru/faktury i skąd je pozyskujesz?

To właśnie efekt mojej pracy nad sobą: swoim warsztatem, myśleniem projektowym i marketingowym. A Mokave to ja. Teraz rozpoczynam etap pracy z metalami szlachetnymi i półszlachetnymi: miedź, mosiądz, srebro. Następne będzie złoto. Uczę się i dopracowuję umiejętności wykorzystywania tradycyjnych technik jubilerskich, ale szukam też niestandardowych i nieoczywistych rozwiązań. Na rynku jest dużo klasycznej, pięknej, ozdobnej biżuterii. Mnie podoba się łamanie konwenansów i zasad. Nie wyrosłam z klasycznej szkoły jubilerskiej, dlatego czuję większą swobodę działania i nie odczuwam ograniczeń przy łączeniu szlachetnych materiałów z surowymi,  a drogich kruszców z tańszymi. Pierwszym efektem tej drogi jest kolekcja RAW DOT. Pierścionki z kulką już stały się hitem, a to dopiero nieśmiałe początki…

Biżuteria wymaga precyzji, wyczucia i nierzadko… siły fizycznej. W jakie narzędzia i maszyny jest wyposażony Twój warsztat? W niektórych przypadkach korzystasz z pomocy zasobów jakiejś pracowni jubilerskiej?

Wcześniej korzystałam z pracowni Magdy Paszkiewcz, teraz stworzyłyśmy naszą wspólną przestrzeń pracy. Podstawowe narzędzia jubilera to niezmiennie: palnik, młotek, kleszcze, pęsety. Dla mnie nie ma lepszej zabawy! Od zawsze uwielbiałam narzędzia, prace manualne, tworzenie czegoś z tatą (pełno narzędzi i śrubek), niż bawić się lalkami albo udawać księżniczkę czy gwiazdę. Zresztą jestem córką inżynierów, może dlatego upodobania do rzemiosła, techniki i technologii mam we krwi. Moja artystyczna natura ukierunkowała te upodobania w stronę tworzenia biżuterii.

Uważasz, że projektantka biżuterii powinna gonić za światowymi trendami z sezonu na sezon i dawać ludziom to, co obecnie modne, czy może lepiej wypracować swój własny, “nieumasowiony” styl i kierunek? Gdzie widzisz siebie i Mokave?

To kwestia indywidualna. Każdy powinien działać w zgodzie ze sobą, tworzyć tak, jak czuje i to, co mu się podoba. Ja nie jestem typem fashionistki. Nie fascynuje mnie moda, choć staram się być na bieżąco z trendami. Po prostu lubię wiedzieć, co się dzieje na świecie i wokół mnie. Zdecydowanie moim planem i marzeniem jest stworzenie własnego stylu, nieskażonego chwilowymi kaprysami mody. Pragnę dobrej marki, która będzie tworzyła wyjątkowe produkty – to ogromne wyzwanie, które podjęłam i wciąż mocno mnie ekscytuje.

Zapraszasz czasem gości albo klientów do pracowni? Jak w ogóle postrzegasz swoją przestrzeń twórczą?

Moja pracownia to moje królestwo. Miejsce szału twórczego, odskocznia od codzienności i obowiązków domowych, przestrzeń rozwoju. W obecnej wersji mam ją od niedawna, dlatego jeszcze nie nabrała ostatecznego kształtu. Dzielę ją z bliską mi osobą – jubilerką Magdą. To przede wszystkim przestrzeń robocza, gdzie trzymamy wszystkie narzędzia, maszyny i materiały. Jednak część pracowni wydzielona jest dla klientów. Możemy tam wspólnie usiąść, wypić kawę, obejrzeć nasze realizacje i porozmawiać o projektach i planach na przyszłość.

Mokave to pełnoetatowy plan na życie czy jeszcze etap szeroko zakrojonego projektu hobbistycznego?

Coraz częściej skłaniam się ku określeniu, że Mokave to było i jest moje przeznaczenie. Śmieję się do siebie w duchu, że wszystko co do tej pory robiłam działo się po to, by ostatecznie doprowadzić mnie do obecnej drogi. Czuję w końcu, że jest to właściwy kierunek. Mokave nie zrodziło się z myśli „by wreszcie zrobić coś dla siebie”, nie było efektem nagłych zmian i wynikiem rewolucji w życiu, nie powstało pod wpływem mody, ani opcji „by robić coś fajnego”. To była świadoma decyzja, do której długo dojrzewałam. Mokave na początku faktycznie działało na zasadzie projektu hobbistycznego, ponieważ pojawiło się jeszcze w czasie, gdy pracowałam na etacie w agencjach PR i reklamy. Siłą rzeczy rozwijałam je po godzinach, traktując to czasem jako odskocznie. Ale od samego początku traktowałam tą pracę bardzo poważnie i ostatecznie podjęłam jedną z najbardziej ryzykownych decyzji w życiu. Rzuciłam wygodną pracę w bardzo dobrej firmie i zaczęłam traktować swoją działalność jako pełnoetatowy plan na życie zawodowe. Musiałam jednak szybko go zweryfikować i zmodyfikować z uwagi na niespodziewaną rewolucję w moim życiu – zostałam mamą. Kolejnym ważnym krokiem rozwojowym było poznanie wspaniałej mentorki i współpracowniczki, Magdy, oraz ukończenie wymarzonych studiów na Akademii Sztuk Pięknych.Teraz wchodzę w kolejny, ważny etap rozwoju marki, czyli tworzenie autorskich kolekcji ze szlachetnych materiałów. Przede mną jeszcze bardzo dużo nauki i pracy. Ale właśnie za to kocham Mokave – za nieustanną motywację do rozwoju i samorealizację.

Pojawienie się nowego członka rodziny, Twojego synka, przyniosło sporo zmian. Czy wpłynęło to wyraźnie na kierunek i rozwój Mokave?

Zmiany okazały się nieuniknione, ale poza trudnymi decyzjami i ciężką pracą przyniosły także wiele korzyści. Część zawodowych planów została ograniczona i przesunięta w czasie. Teraz skupiam się na rzeczach, moim zdaniem, najważniejszych: rodzina, nauka, rozwój. Pracuję głównie w domu, by być blisko synka. Czas spędzony w pracowni wykorzystują maksymalnie efektywnie. Wykonuję mniej prac fizycznych, więcej planuję i projektuję. Lepiej organizuje sobie czas.

Jesteście z DaWandą już trochę czasu. Czy współpraca z międzynarodową platformą przynosi realne korzyści?

Oczywiście. Dzięki DaWandzie możemy dotrzeć do klientek, które być może nigdy nie natknęłyby się na naszą markę w inny sposób. DaWanda oferuje także możliwości, których nie dają inne platformy sprzedażowe, jak chociażby personalizacja i szycie miarowe, które w naszym przypadku są kluczowe.

***

Sklep MOKAVE na DaWanda.pl znajdziecie TUTAJ!

ROZMOWY CZWARTKOWE X DAWANDA

DaWanda.pl jest platformą internetową z prezentami, produktami handmade i pomysłami DIY. Na odwiedzających wirtualne butiki czekają unikalne i tworzone z pasją produkty z takich kategorii jak: moda, akcesoria, artykuły dziecięce, sztuka oraz wnętrza. DaWanda.pl to społeczność, która stoi w opozycji do masowej produkcji. Jest prawdziwym rajem dla osób, które cenią sobie indywidualny styl i odpowiedzialną konsumpcję oraz śledzą najnowsze trendy. I najważniejsze – DaWanda.pl to przede wszystkim twórcy, ich nietuzinkowe projekty.

O Autorze

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany