Jakiś czas temu DaWanda pisała o akcji #niejestemmasowymproduktem, którą prowadziła z Jackobem Buczyński. Dodając koloru warszawskim ulicom, przemierzali je razem w wyjątkowych kurtkach jego autorstwa. Wszyscy czuli się wyjątkowo zarówno w pięknych kurtkach, jak i świetnych warszawskich miejscach, które starannie wyselekcjonowali i odwiedzili.  Każde miejsce niewątpliwie zasługuje na uwagę. Oto nasze typy 😉

Śniadanie w The Cool Cat

The Cool Cat to wyjątkowo miłe miejsce z mało oczywistą azjatycką kuchnią w stylu fusion. Faktycznie nie można do końca przewidzieć zarówno prezentacji dania, jak i samego smaku. Założył ją Jakub Kaftański, uczestnika ostatniej edycji Top Chefa. My skusiliśmy się na azjatyckie śniadanie i kawę matcha latte. Było doskonałe, inne, świeże. Miejsce to jednak kojarzy się i słynie głównie z bao, czyli parowańców wypełnionych po brzegi azjatyckimi dodatkami. Polecamy!

Lody w Il Cono

Lody Il Cono przygotowywane są według oryginalnej, autorskiej receptury. Do każdego smaku dodawane są tylko włoskie akcenty jak pistacja z Bronte, orzech włoski z Sorrento, piemondzki orzech włoski itp. Do produkcji bazy Il Conte używa tylko składników pochodzenia naturalnego, a lody wytwarzane są na maszynach rzemieślniczych, dzięki czemu lody są odpowiednio kremiste. Spróbowaliśmy – są grzechu warte 🙂

Ramen w MOD

Do restauracji MOD wpadliśmy na lunch. Ramen był doskonałym wyborem. Duże porcje, świetnie dobrane dodatki, a wszystko w przystępnej cenie. Następnym razem wpadniemy po 18, kiedy szef kuchni Trisno Hamid wchodzi na wyżyny sztuki kulinarnej, bez zbędnej pretensjonalności.

Browar rzemieślniczy w Innych Beczkach

Jak sami o sobie mówią pomysłodawcy Innych Beczek – warzą piwo kontraktowo w zaprzyjaźnionych browarach. Ich motto to “pontonem przez ocean”. Zaczynali od najprawdopodobniej najmniejszego baru z piwem na świecie. Spotkanie ze Szpiegiem miało zaledwie 23 m kw. Kilka lat później otworzyli pierwszy multitap w Warszawie – Cuda na Kiju. Inne Beczki stworzył Janek, ich wieloletni kolega i przyjaciel. Na pomysł warzenia własnego piwa wpadł razem z Marcinem, który wówczas był menadżerem Cudów. Tak wszyscy znaleźli się w miejscu, w którym są teraz. O chłopakach i ich najnowszych projektach przeczytacie też tu.

Bałkański relaks w Banjaluce

Do Banjaluki można wpaść i zapomnieć, że jest się w samym centrum miasta. Latem opcje są dwie – industrialna piwnica, w której w gorące dni można złapać trochę cienia lub jeden z najładniejszych ogródków w Warszawie. Wanna z kwiatami, rowery zawieszone na ścianie, o kwiatach rosnących w garnkach nie wspominając. Jedzenie jest dobre, to oczywiste. Można zjeść lunch, spędzić miły wieczór przy muzyce na żywo, a w weekendy zacząć dzień od bałkańskiego śniadania. Coś dla rodzin z dziećmi? Jasne! W każdą niedzielę dzieją się animacje. A jeśli ma się ochotę zjeść w plenerze, wystarczy wskoczyć na rower! W Banjaluce jest też darmowa wypożyczalnia rowerów! Jackob Buczyński skorzystał z tej opcji 🙂 Czy musimy coś jeszcze dodać? Chyba nie. My byliśmy i sami przekonaliśmy się o naszej wyjątkowości. Banjaluka to najlepsza bałkańska kuchnia w bliżej nieokreślonej okolicy – mówi szef kuchni Olaf Michalczyk. A jemu trzeba wierzyć, nie tylko na słowo. Na smak też. Polecamy gorąco.

MOMU na dobry koniec dnia MOMU to restauracja, w której kuchnia z pewnością gra pierwsze skrzypce. Większość dań, które serwuje szef kuchni – Sebastian Ruta – pochodzi ze specjalnego pieca, który posiadają jako jedyni w Polsce. Dzięki temu menu zawiera oryginalne pozycje, których smak kojarzy się z powrotem do dawnej kuchni polskiej, naturalnością i prostotą. Mięsa, warzywa, sery – to główne składniki kuchni MOMU. A dym nadaje im niepowtarzalnego charakteru. Wszystkie produkty, na których bazujemy, pochodzą od regionalnych i zaprzyjaźnionych dostawców. Ruben sandwich, tatar na dymie, Pulled Beef, kaczka na musie wiśniowym czy suflet czekoladowy to dania, za które nasi Goście cenią nas najbardziej. Dodatkowo niesztampowy bar oferujący koktajle na bazie najwyżej jakości alkoholi – zadymianej whisky czy wędzonego bourbonu – pozwoli w pełni wczuć się w klimat MOMU. Oprócz dbania o najwyższą jakość serwowanych potraw stawiają także na ludzi, dzięki którym istnieją. Dzięki współpracy z artystami MOMU gości codziennie muzykę na żywo od godziny 19.00. W restauracji można poznać sztukę dzięki wernisażom i wystawom zapraszanych malarzy, grafików, ilustratorów oraz rzeźbiarzy. W dolnej części restauracji często organizowane są kameralne koncerty w jazzowym, bules’owym oraz soul’owym klimacie. Do tego MOMU to serce Placu Teatralnego 🙂 Było idealnie.

Zdjęcia: Łukasz Dziewic
Model: Jackob Buczyński, Magdalena Kobza
Produkcja: DaWanda.pl


 

O Autorze

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany