#WARSAWGIRL to cykl, w którym chcemy przedstawiać Wam dziewczyny tworzące ciekawe i kreatywne projekty w Warszawie. Co tydzień będziecie mogli przeczytać o dobrych rzeczach, za którymi stoją naprawdę fajne dziewczyny! Dziś czas na Martę Wysocką – mega zdolną kite surferkę, odnoszącą wielkie sukcesy w Polsce i na Świecie!

Kiedy i gdzie rozpoczęłaś swoją przygodę z tym sportem?

Na kite’cie zaczęłam pływać ponad dziesięć lat temu. Pierwszy kurs odbyłam w Polsce, w Rewie, gdzie bardzo chętnie wracam. Uważam, że to jedno z najlepszych miejsc do pływania na naszym wybrzeżu. Kolejne wyjazdy odbywały się głównie za granicę, gdzie można znaleźć pewniejszy wiatr i cieplejszą wodę. Moje ulubione destynacje to Brazylia i Martynika, gdzie wraz z Kite Surfies organizujemy co roku kite’owe campy.

Czy w okolicach Warszawy jest miejsce, w którym można spróbować swoich sił?

Odradzam pływanie na jeziorach i innych zamkniętych zbiornikach wodnych. Pod Warszawą największym takim akwenem jest Zalew Zegrzyński. Można tam spotkać czasem kilku kitesurferów, jednak ze względu na zagrożenia i złe warunki wiatrowe zdecydowanie nie polecam próbować swoich sił w takim otoczeniu. Najpopularniejszymi spotami kite’owymi w Polsce jest Półwysep Helski oraz Rewa.

Jakie masz plany i marzenia związane z kitem?

Moim celem co roku jest odwiedzenie przynajmniej jednego nowego miejsca na świecie. Wybieram destynacje, które pozwalają odkrywać lokalne kultury, krajobrazy, smaki oraz dobre warunki na pływanie.
Kitesurfing jest dla mnie również świetnym treningiem i motywatorem, aby dbać o kondycję fizyczną poza wodą. Wyznaczam sobie małe oraz większe cele na dany sezon i staram się nauczyć nowych ewolucji bądź przełamać pewne lęki.

Wydaje się, że kite wymaga siły. Czy dziewczynom w tym sporcie jest ciężej?

Kitesurfing łączy w sobie wiele odmian tego sportu. Jedną z nich jest freestyle, w którym trudniejsze ewolucje wymagają dobrego przygotowania siłowego. Jednak dziewczyny są bardziej elastyczne niż mężczyźni i często rekompensują sobie niedobory siły na przykład lepszym rozciągnięciem, które zwiększa zakres ruchów.

Zyskujący popularność kite wave to kolejna wariacja na temat tego sportu. Tutaj najważniejsza jest technika, wyczucie czasu i dobra fala, na której płyniemy używając deski surfingowej.

Kolejną odnogą jest kite foil, który wymaga przede wszystkim równowagi i prezycji. Do deski przytwierdzony długi miecz na skrzydle, dzięki którego unosimy się nad wodą i lewitujemy w ciszy. Na foilu można pływać już nawet w bardzo słabym wietrze i jest to jeden z głównych powodów tak dużego zainteresowania tą nową dyscypliną. Ostatnio miałam okazję testować nowe zestawy firmy Shinnworld, z którą współpracuję od kilku lat.

Sprzęt kitesurfingowy jest drogi, dlatego wiele osób nie decyduje się na zakup własnego sprzętu po odbyciu pierwszych ślizgów na kursie. Często dobrym rozwiązaniem jest kupienie lekko używanej deski czy latawca, który będzie służył potem przez kilka sezonów.

Chciałam bardzo podziękować Shinnworld Polska (deski), Ozone Kites Polska (latawce) oraz Hang 10 (pianki) za wspieranie mnie na wodzie i zagwarantowanie ulubionego sprzętu na każdy sezon.

A my dziękujemy Marcie za rozmowę i trzymamy kciuki za dalszą karierę!


 

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany